Mango what? Raduga – Last Summer.

Mam go! – usłyszałem w słuchawce.
Kogo? Jednego z piszących że brak nam piwnego doświadczenia w porównaniu do legend tego półświatka? W sumie miał rację, ale dobra… lejemy go!
Nie „mam go!” tylko MANGO. Mango wheat z Radugi. Last Summer.
– Ej! Nie jestem taki stary, mam nadzieję że to nie będzie moje ostatnie lato. Lejemy?!

Czytaj dalej ...

[JEDNYM ZDANIEM] Wypiliśmy Fszystkie Piwa. A dokładnie trzydzieści dwa.

Na festiwalu jest tak przyjacielska atmosfera, że każde piwko pije się dobrze. Poniżej lista pozycji, których udało nam się spróbować (a przynajmniej te oznaczyliśmy sobie w festiwalowej apce). Oceny bardzo ogólne i jednozdaniowe gdyż nie mamy o piwie pojęcia i waliliśmy Imperatora z plastiku  ciężko na takiej imprezie spisywać szczegółowo uczucia sensoryczne. Jak zawsze subiektywne i według naszego widzimisię.

Czytaj dalej ...

Kwaśny powiew luksusu. Artezan – Château 2017.

Do napisania tej recenzji, ani do degustacji nie zakładaliśmy surduta ani nawet garnituru. Nie było świec, marynarki, poszetki. Jedynym, nazwijmy to „wytworniejszym” elementem był kieliszek zamiast szklanki. Artezan Château 2017 miało niczym „Projekt Lady” przenieść dwóch dosyć zwyczajnych gości w świat luksusu, przepychu, szyku i dużej hawajskiej dla wszystkich. Czy tak się stało? Najpierw trochę historii.

Czytaj dalej ...

Skąd Litwini wracali? Z nocnej wracali wycieczki! Sakiškių Imperial Stout – Whiskey BA

A, tak tak.. Litwini?!

Bardzo mi wstyd, ale muszę przyznać do tej pory podczas moich wycieczek do Wilna nie interesowałem się lokalnym piwem rzemieślniczym. Powody są dwa: większość z tych wizyt odbyłem jako kilunastolatek, a w „dorosłych” czasach podróżowałem tam z towarzystwem bardziej nastawionym na wrażenia płynące z płynów o zdecydowanie większej zawartości alkoholu. Punktem docelowym odbytych przeze mnie wycieczek „litwinów” póki co były więc miejsca zgoła inne niż lokalne piwiarnie. Bardzo żałuję!

Czytaj dalej ...