Koniec RUMakowania. PINTA Havana Stout.

PINTA - Havana Stout

Chciaaałem byyyć… maaarynarzem… Jedyne co teraz mi z tego zostało to to że czasami chodzę w marynarce i całkiem chętnie oprócz piwa lubię sobie zapodać rum. Havana Stout.. wspomnienia z degustacji na Warszawskich Targach Piwnych z 2015 roku pozostały bardzo dobre, ale zdążyły się zatrzeć praktycznie do zera wrażenia inne niż „dobre było”.

Tak więc wieść że Havana Stout ponownie się pojawia w ofercie Pinty bardzo mnie ucieszyła. Zwłaszcza że poprzedni weekend upłynął pod znakiem rumu. Będzie kontynuacja – myślę…

Wypływająca z butelki mocno prześwitująca karmelowa ciecz w szklance zamienia się w głęboką czerń, z niewielkimi refleksami. Piana świetna, o zapachu palonego cukru, puszysta, gęsta. Za to łatwa w „okiełznaniu” w szklance.

Pije się całkiem lekko. Jakby były dwa rodzaje tego piwa. W smaku jest to lekko wodniste piwo które lało się z butelki a nie to w pokalu, czarne i wyglądające na gęste. Ale ale.. dajcie żyć! Piwo to nie tylko sztosy i sztosiki! Kto by wytrzymał łykać same Imperium Prunum przez kilkugodzinne wywody zbrodniarza Fidela Castro?! Za to taki lekki trunek z 6,5% zawartością alkoholu to nawet i w dziesiątkach się uda, jeśli tylko smak na to pozwoli.

W smaku dominuje gorzka czekolada, potem wjeżdżają delikatnie cytrusy. Pozostający posmak to w 100% kawa. Mocno nastawiłem się na rum, i przyznam że udało mi się go znaleźć! Szkoda jedynie, że stał on u mnie w mieszkaniu na półce, jako pozostałość sobotniej nocy.  Oj, droga Pinto, mocno obniży to ocenę! (Zapewne jesteście w dużym szoku i już zastanawiacie się jak tu rozpieścić moje niezwykle wymagające kubki smakowe). Gdybym nie szukał tego rumu, oczami wyobraźni nie wizualizował siebie na wodach Zatoki Meksykańskiej na pewno znacznie bardziej ucieszyłbym się z lekkiego Stouta.

Przysłowiowej dupy (jak do tej pory) nie urwało. Ciekawe jak wypadnie w połączeniu z kubańskim cygarem. Być może wtedy zrewiduję ocenę, na tę chwilę jednak bez zestawu z cygarem.

Przyznaję 3/5.

Pinta Havana Stout zakupiliśmy w Skrzynce Piwa w cenie 11 zł.

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *