Mango what? Raduga – Last Summer.

Mam go! – usłyszałem w słuchawce.
Kogo? Jednego z piszących że brak nam piwnego doświadczenia w porównaniu do legend tego półświatka? W sumie miał rację, ale dobra… lejemy go!
Nie „mam go!” tylko MANGO. Mango wheat z Radugi. Last Summer.
– Ej! Nie jestem taki stary, mam nadzieję że to nie będzie moje ostatnie lato. Lejemy?!

Jako Piwni Wojownicy nie mogliśmy odpowiedzieć inaczej – Lejemy! Nadchodzące lato zdecydowanie sprzyja takim piwom. Owocowym, niskoprocentowym, orzeźwiającym. Raduga, która przyzwyczaiła nas już do świetnych (no, może poza Odyssey 2028) etykiet, nie zawiodła i tym razem. Oczami wyobraźni widzę się na tej plaży oddającego się błogiemu nieróbstwu, sącząc jedynie browary.

– Stary, miałeś nalać piwo! Przecież to sok z mango!

Piana pojawiła się i znikła prawie tak szybko jak moja kwietniowa pensja, ale w niczym to nie przeszkadza. Matko! Pięknie żółtopomarańczowe, mętne. Sok 100% mango prosto z kartonu. Nogi miękną. Rozbudza apetyt niczym pikantne smsy od Miss Nastolatek.

– Stary, miałeś nalać piwo!! Przecież to napój multiwitaminowy!

Zapach to już nie tylko mango ale także inne tropikalne owoce. Charakterystyczny pszeniczny banan, cytrusy, słodycz. Po pewnym czasie w pojawia się karotka. Całość pachnie multiwitaminą. Spokojnie w butelce po Kubusiu można sączyć w pracy lub podczas jazdy samochodem (tego akurat nie proponuję).

– Stary, miałeś nalać piwo!!! Przecież to woda gazowana!

Oszukali mnie! Banda decydentów! Za piwo pieniądze biorą, moje pieniądze z bloga! Zmysły pomieszało. Jedno widzę, inne piję. A co piję? Zżymam się i zastanawiam jakie tu smaki wyróżnić. Na etykiecie napisano że mango, więc może ono? Naprawdę bardzo chciałem poczuć smak tego owocu, ewentualnie cytrusów. Nie ma. Szukam dalej. Może typowy dla weizenów (chmiel niemiecki, więc skąd w nazwie „wheat”?) aromat bananów? Nie tutaj. Goździki? Wszystkie rozdane na Dzień Kobiet. Jest! Znalazłem smak. Czuć nutę wanilii. Woda mineralna, bardzo mocno  gazowana, nieco dosłodzona cukrem waniliowym. Wraz z dalszymi łykami odkrył się doskonale dotąd zamaskowany posmak mango. A może nawet posmaczek. Mogę spać spokojnie. Mogę już przestać pić to piwo.

Jeszcze trochę na nie popatrzę. Jak na chińską porcelanę – popatrz ale nie dotykaj.  Gdzie jest wheat?! Gdzie jest mango?! Oddawać goryczkę! Ktoś tu nas zrobił w konia. Jedyne plusy które znalazłem to obłędny wygląd zewnętrzny. Zdecydowanie najładniejsza woda gazowana ever. Z odrobiną soku.

[TAJNE/POUFNE]

Poniżej zdjęcie bez retuszu, znalezione na wikileaks:

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *