[PIĄTKOWY POJEDYNEK] Pogoda na Heroda. A nawet dwa. Artezan – Too Young to Be Herod 2015 vs 2016.

Babciu! Ja będę za Heroda!
Za młody jesteś na Heroda.
A co? Herod nigdy nie był młody?
Nie!

Tak, drodzy czytelnicy. Macie do czynienia z jeszczejedną(eu) recenzją piwa świątecznego z browaru ArtezanToo Young To be Herod rozpoczynającą się kultowym dialogiem z „Misia”. Toż to wstęp oczywisty bardziej niż atak choroby filipińskiej podczas wizyty na Ukrainie. Postawiliśmy jednak na mniej przewidywalną formę: pojedynek Heroda z pierwszej warki z rok młodszym następcą.

Czy po roku Stary Herod w bezpośrednim starciu ulegnie młodszemu, turbodoładowanemu Tonką Herodowi Młodszemu? A może to Młodego dopadnie rzeź niewiniątek? Starcie może być pasjonujące! (Bo przecież jest piwo!)

Runda 1: pierwsze wrażenie

Herod Senior:
Etykieta po prostu jest. Ani nie rzuca na kolana, ani nie odpycha. Przymierzający koronę chłopiec, marzący zapewne o zostaniu Herodem. Kolor tła nawiązujący do użytej jako dodatek skórki pomarańczowej. Jest ok. Szału nie ma.

Herod Junior:
Tutaj zaś zdecydowanie szał jest. Odświeżona o informację o roczniku etykieta robi naprawdę przyjemne wrażenie. Dużo lepiej.

Nie no. Bez żartów.

Senior – Junior 1:1

Runda 2: wygląd

Herod Senior:
Nieprzejrzyste, czarne, z gęstą i wysoką średniopęcherzykową pianą robi dobre wrażenie. Niewątpliwym plusem jest również dosyć długi czas utrzymywania się piany. Niestety na szklance nic nie pozostaje.

Herod Junior:
U naszego młodzieńca piana jest równie wysoka, nasycona sporą ilością drobnych pęcherzyków. Znika nieco szybciej niż w wersji z 2015 roku.

Starszak – Młodzian 1:1

Runda 3: zapach

Herod Senior:
Aromat wanilii oraz dębowej beczki jest tak wyraźny że spokojnie Too Young To Be Herod 2015 mógłby służyć jako ekskluzywny olejek do kąpieli dla Królowej Elżbiety . Do tego przewijają się nuty czekoladowe, owocowe, pomarańczowe i kokosowe.  W miarę gdy  nabiera temperatury zapach kieruje się w stronę likieru wiśniowego.

Herod Junior:
Dzieciaki jak to dzieciaki, uwielbiają mleczną czekoladę. I to ona przeważa w aromacie rok młodszego Heroda. Kakao, pierniki, kawa. Śniadanko. Mniej aromatów beczkowych i likierowych, woń naszego bohatera ukierunkowała się na słodyczkę. Poczekamy aż dorośnie, gdyż Staruszek pachnie zdecydowanie szlachetniej.

Wapniak – Szczawik 1:0

Runda 4: smak

Herod Senior:
Bardzo gładko ułożone piwo. Znów wybija się waniliowość beczki przeplatana nutami torfowymi. Następnie mamy kakao, na finiszu pojawia się pomarańczowa kawa i skórka pomarańczy. Przyjemnie rozgrzewa przełyk. Niskie wysycenie pomaga w pijalności.

Herod Junior:
Alkohol jest tu zdecydowanie wyraźniejszy niż w wersji o rok starszej, natomiast nie przeszkadza on za bardzo. W smaku dominuje kakao i piernik. Jest nieco bardziej wysycony, chwilami szczypie w język. Domyślam się że posmaki karmelowo-waniliowe to zasługa zastosowania ziaren Tonka który wylansował przebój „Don’t Be Afraid”. Natomiast obiecanej skórki pomarańczowej w tym wypadku nie wyczułem.

Zgred – Dzieciak 1:0

Runda 5: werdykt.

Ostateczny wynik: Artezan Too Young To Be Herod 2015 – Artezan Too Young To Be Herod 2016 4:2.

W starszym z Herodów czuć to, co nabywa się z wiekiem. Szlachetność, wykwintność. Większy spokój i dystyngowanie. Too Young To be Herod 2016 ma potencjał żeby pobić Starego Wygę, ale dopiero wtedy gdy do swojej werwy, dynamiczności i ułańską fantazji dołoży nieco doświadczenia. Na razie zostaje nieco wytargany za uszy.

Artezan Too Young To Be Herod 2015:

Artezan Too Young To Be Herod 2016:

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *