Kwaśny powiew luksusu. Artezan – Château 2017.

Do napisania tej recenzji, ani do degustacji nie zakładaliśmy surduta ani nawet garnituru. Nie było świec, marynarki, poszetki. Jedynym, nazwijmy to „wytworniejszym” elementem był kieliszek zamiast szklanki. Artezan Château 2017 miało niczym „Projekt Lady” przenieść dwóch dosyć zwyczajnych gości w świat luksusu, przepychu, szyku i dużej hawajskiej dla wszystkich. Czy tak się stało? Najpierw trochę historii.

Czytaj dalej ...

Spotkanie z Kosmitą. Artezan – Samiec Alfa 2016.

Po miesiącu stania Samca na półce nadeszła TA chwila. Postanowiliśmy sprawdzić, ile warty jest ten cały hype. To całe oczekiwanie, niemalże jak na mieszkanie za komuny. Przyznaję, dałem się wkręcić, zwłaszcza że nie dane mi było posmakować pierwszej warki. Nie miałem na to specjalnego ciśnienia, a jednak chwilę po przeczytaniu znaku-sygnału „Samiec Alfa jest już u nas dostępny!” byłem w trakcie biegu do oddalonego o 4 kilometry sklepu. Tylko po to żeby kupić dwie niczym nie wyróżniające się z zewnątrz butelki i zebrać soczysty opierdol od Żony.

Czytaj dalej ...